Wyprzedaż w środku sezonu | Rabaty do 70% na szeroki wybór marek odzieży projektantów najwyższej klasy.
VDOMA

W wieku czterech lat powiedział rodzicom, że jest krawcem. W wieku dziesięciu pokazał kolekcję w Paryżu

„Sukienkę można zrobić z ogórków. Z łyżek. Z wieszaków”. Max Alexander to najmłodszy projektant w historii wybiegów według Księgi rekordów Guinnessa.

W wieku czterech lat Max Alexander powiedział rodzicom, że jest krawcem. W wieku dziesięciu pokazał kolekcję na Paris Fashion Week.

Według Księgi rekordów Guinnessa jest najmłodszym projektantem pokazującym na wybiegu na świecie. W 2023 roku, mając siedem lat, zrobił rzeczy na Denver Fashion Week, a w marcu pokazał piętnastosylwetkową kolekcję damską w paryskiej Grand Opéra. W weekend przyjedzie na premierę filmu dokumentalnego o sobie na festiwalu Tribeca w Nowym Jorku.

Nie potrafi wyjaśnić, co dokładnie doprowadziło go do projektowania tak wcześnie. Mówi, że po prostu podoba mu się to, że twórczość można wyrażać na różne sposoby. „Można użyć każdej tkaniny, każdego materiału — opowiedział w wywiadzie w swoim studiu urządzonym w domu w Los Angeles. — Można zrobić sukienkę z ogórków. Można zrobić sukienkę z łyżek. Można zrobić sukienkę z wieszaków. To trochę szaleństwo”.

Inspirację czerpie z tego, co dookoła, i zawsze szuka materiałów zrównoważonych. „Na przykład worki po ziarnach kawy. Mama uwielbia kawę, więc pomyślałem: a czemu by nie zrobić sukienki z worków po kawie? Za dziesięć lat można je zakopać w ziemi i się rozłożą. To też pomaga naszej planecie”.

Swój paryski pokaz i wyjście na wybieg przy oklaskach opisuje po prostu: „Bardzo fajnie. Nie bałem się. Pomyślałem: o, wszyscy ci ludzie mnie doceniają i powinienem być szczęśliwy”.

Jego rzeczy — sukienki, piżamy, T-shirty, bluzy z kapturem i inne — sprzedawane są na autorskiej stronie; są kolekcje dla mężczyzn, kobiet i dzieci. W momencie wywiadu projektował strój, w którym pójdzie na broadwayowski musical „Hamilton”. Swój proces opisuje jako „cykl sukienki”: „Wymyślić. Udrapować. Uszyć”. A dalej — „Gotowe! Voilà!”.

Między wyborem tkanin, drapowaniem manekinów i pracą z modelkami zostają mu zwykłe zmartwienia kogoś, kto właśnie skończył czwartą klasę. Główne: że w piątej i przerwy, i obiad będą krótsze. „Brzmi ciężej — mówi. — Moim zdaniem to gorzej, bo będziemy mieć tylko dziesięć minut przerwy, a było dwadzieścia pięć. Trochę smutne”.

11 czerwca 2026