Ośmiometrowa fala w środku suszy: Paryż rozbiera pokaz Louis Vuitton na czynniki pierwsze
LVMH mówi, że woda krążyła w obiegu zamkniętym i wróciła do kanalizacji. Studenci akademika, pod którego ścianami stała konstrukcja, mówią co innego: „Kompletny paradoks”.
LVMH oświadczyła, że przy budowie gigantycznego sztucznego wodospadu, którym Louis Vuitton otworzył Paris Fashion Week, nie zmarnowano ani kropli wody. Oświadczenie okazało się potrzebne, bo francuska stolica dusiła się w tych dniach od rekordowego upału, a zużycie wody stało się tematem bolesnym.
Ośmiometrowa fala i zasypany piaskiem wybieg służyły za tło pokazu Pharrella Williamsa. Konstrukcję ustawiono przy Cité Universitaire — rozległym kompleksie mieszkalnym z XX wieku na południu Paryża, gdzie, według danych samego kampusu, mieszka rocznie 12 tysięcy studentów.
Kiedy temperatura w kraju podniosła się powyżej czterdziestu stopni, zdjęcia instalacji szybko przyciągnęły uwagę mieszkańców i polityków. Na nowo wybuchł spór o to, jak marki modowe wykorzystują miasto i jego znane miejsca w celach komercyjnych.
„Woda do stworzenia fali w całości pochodzi z paryskiego wodociągu, została doprowadzona na teren pokazu, a następnie w pełni zwrócona do paryskiej sieci kanalizacyjnej przez obieg zamknięty” — poinformowała przedstawicielka LVMH. Według niej piasek trafi na boiska do siatkówki plażowej Cité Universitaire i do partnera zajmującego się recyklingiem, a samo wydarzenie dostosowano do zasad obowiązujących w czasie upałów. Dyrektor komunikacji kampusu Jérôme Duplan potwierdził, że woda krążyła w obiegu zamkniętym.
Zwolennicy tygodnia mody uważają, że pokazy w budynkach publicznych wzmacniają wizerunek Paryża jako światowej stolicy mody. Ale ambitne projekty branży nieraz natrafiały na opór mieszkańców: debiutancki pokaz Williamsa w 2023 roku, dla którego zamknięto najstarszy most Paryża obok Luwru i Notre-Dame, francuscy politycy oskarżali o zawłaszczenie przestrzeni publicznej.
„Rozumiem reakcję ludzi na źle wytłumaczone prywatyzacje — z ograniczeniem dostępu i, w szczycie upału, widowiskiem, które wysyła bardzo nieudany sygnał” — powiedziała o obecnym pokazie Mélody Tonolli, zastępczyni mera Paryża do spraw warunków życia studentów.
LVMH zaznacza, że sześciotygodniową instalację uzgodniono ze stroną przyjmującą. Duplan dodał, że sponsoring Louis Vuitton pomógł sfinansować konstrukcję — kampus odczuwa presję finansową w związku z ograniczaniem finansowania państwowego i wzrostem kosztów.
Część mieszkańców uważa jednak, że potraktowano ich niesprawiedliwie: płacąc za mieszkanie, nie mogli korzystać z części infrastruktury i musieli przebudować rozkład dnia. Pokaz, jak mówią, obnażył przepaść między superbogactwem a ich własnymi warunkami życia. „Kiedy widzisz, gdzie mieszkamy i jak żyjemy, i to, co właśnie zbudował Louis Vuitton — to kompletny paradoks” — mówi studentka Emma Keller.