Wyprzedaż w środku sezonu | Rabaty do 70% na szeroki wybór marek odzieży projektantów najwyższej klasy.
VDOMA

Pierwszą wypłatę wydała na buty Marni. Teraz stoi na czele domu

„Zamiast zapłacić za mieszkanie, poszłam i kupiłam buty Marni” — wspomina Meryll Rogge. Jej debiut krytycy uznali za jeden z najcelniejszych w sezonie przetasowań.

Prezes Marni Stefano Rosso postawił Meryll Rogge na czele marki w środku branżowej przebudowy kreatywnej. W takim szumie debiutantom łatwo się zgubić — Rogge to nie spotkało. Jej pierwszą kolekcję wybiegową dla 32-letniej marki należącej do grupy OTB krytyka przyjęła ciepło: za wierność estetyce założycielki Consuelo Castiglioni i jednocześnie za otwarcie nowego rozdziału.

Na szczycie Vogue Business w Chantilly Rogge i Rosso rozmawiali o tym, jaki będzie kolejny etap domu.

Rozmowa zaczęła się od pytania o to, co znaczy być projektantką — po recenzji, w której napisano, że „wraz z powrotem Marni w ręce kobiety wydaje się, jakby wszechświat karmicznie robił porządek”. „Zacznijmy od trudnego pytania — zaśmiała się Rogge. — Wydaje mi się, że w naszym przypadku ważne jest to, że założycielką marki była kobieta i że marka, o ile rozumiem, wyrosła z chęci tworzenia ubrań dla siebie”.

„Dla nas talent nie ma płci — dodał Rosso. — Talent to talent, a my szukaliśmy najlepszego talentu, żeby wprowadzić Marni w kolejny rozdział twórczy. To, że jest to kobieta, jest prawdopodobnie wartością dodaną: bardzo chcieliśmy, żeby w tym okresie uwaga wróciła do damskiego prêt-à-porter, które w ostatnich latach trochę firmie buksowało. Więc wybór był naturalny — ale przede wszystkim dlatego, że zobaczyliśmy w Meryll niesamowity talent twórczy”.

Osobna historia to pierwsza wypłata. „Zaczęłam karierę w 2008 roku u Marca Jacobsa w Nowym Jorku i za pierwszą w życiu wypłatę zamiast zapłacić za mieszkanie poszłam do sklepu na górnym Manhattanie i kupiłam buty Marni, na które patrzyłam od kilku miesięcy. To był mój pierwszy w życiu zakup za pierwszą wypłatę”.

O archiwum projektantka mówi ostrożnie: „Interesuje nas praca z ducha Marni: co znaczy ta marka, jakie ma wartości i jak przenieść ją do przodu, w nowy kontekst, w nowy świat. Skupimy się raczej na systemie wartości niż na samym archiwum — choć archiwum zawsze będzie odgrywać rolę”.

Rosso formułuje to krócej: „Dwa słowa: współczesna elegancja. Bardzo wierzymy w punkt widzenia, który nieco wychodzi poza linie. Mamy w brand booku zdanie-esencję: »koloruj poza liniami«, i moim zdaniem idealnie opisuje ono Marni”. Przypomina, jak wszystko się zaczynało: „Kiedy firma startowała, wokół był moment dopasowanych sukienek i ciemnych kolorów, a Marni interpretowała współczesną elegancję inaczej — przez color blocking i geometrię. Uważamy, że powinniśmy dawać klientom wyrafinowaną elegancję, którą można nosić o każdej porze dnia. To nie tylko na specjalne okazje, to na co dzień”.

01 czerwca 2026